czwartek, 23 czerwca 2016

komplet różanych bombek

 
Dzień dobry
dziś pełna optymizmu i zadowolenia siedze sobie, z internetem ale bez telefonu, 
rano został w domu i powiem że trochę mi go brakuje, 
ale to już chyba poczatki uzależnienia, i pomysleć , że kiedyś obywało się bez telefonów.
 Jako dziecko szliśmy na podwórko lub jechaliśmy gdzieś i nie było kontaktu, 
szukało się budki na ulicy bądź poczty żeby zadzowonić do mamy.
Powiedz  dzisiejszym dzieciom, że kontakt był listowny lub telefoniczny po upolowaniu urzadzenia chyba by nie uwierzyły, zrobiły by wielkie oczy: jak to?
Sądzę ,że przez myśl by im nie przeszło, że nie było internetu, że żeby porozmawiać z koleżanką czy kolegą trzeba było wyjść na trzepak, huśtawkę lub na ławkę, a swoją drogą to były czasy.
Kto z Was wychodził pograć w gumę lub klasy, dwa ognie  to powiem Wam, że miał zajebiste tak tak zajebiste dzieciństwo.
Dzisiejsze dzieciaki mogą nam zazdrościć tej beztroski, braku gonitwy szczurów, chociaż dużo z nich pewnie nawet nie jest sobie w stanie wyobrazić o czym mówię:D a szkoda.
Ale ci co to pamiętaja wiedzą i na pewno mi przytakną..... woda z saturatora, oranżada w woreczku .... marzenia były skromne ale jakże się człowiek cieszył, ile infantylnej radości dawało ich spełnienie, ludzie chyba byli szczęśliwsi...
Stwierdzam , że miałam zajebiste dzieciństwo, kto się podpisze łapka w górę :)))

A teraz mała odskocznia od codzienności i żeczywistości, do świąt jeszcze trochę czasu a ja dziś wyskakuję z bombkami: _)
Miłego dnia  i bardzo ale to bardzo udanego Wam życzę.










20 komentarzy:

  1. o tak.... widze że lato nie tylko mnie wzięło na wspomnienia :) niespełna dwa tygodnie temu siedziałyśmy z mamą i wspominały zabawki i zabawy z tamtych lat :) miałam szczęście byś ostatnim rocznikiem lat 80tych i jeszcze zakosztować wspaniałego dzieciństwa :) a mój tata nie dawno w jakiś swoich klamotach odnalazł moją gume do skakania :) eh....


    a co do bobek to oczywiśćie śliczne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ojjj tak to bylo Zajebiste dziecinstwo :)))) Nie potrzebowalismy duzo , swieze powietrze ,gume do skakania ojj to byly czasy :)) Ja nawet jakies dwa dni temu siostrzenicy pokazywalam jak sie gra w gume :)) wkooncu i ona i moja mala sie naucza i bedziemy skakac :)) Bombki Kochana Piekne :) Uwielbiam Twoje robtki :))) Buuziaki :))

    OdpowiedzUsuń
  3. No baaa, oranżada w woreczku matko jedyna ale ona smakowała😊 a zbierałyście opakowania po czekoladach i historyjki z Donalda 😊 bo ja tak. Gumę "do majtek" to się w gs-ie kupowało, wiązało i skakało ależ było radochy😊, moim córkom pokazałam jak miały z 5 lat i powiem Ci że skakały czas jakiś- tyle że my na wsi mieszkamy i wtedy jeszcze w baaardzo skromnych warunkach, wiec one teraz prawie pełnoletnie przynajmniej grania w gumę popróbowały.Oj miłe takie wspominki.Tulam Cię Edytko "łeb do słońca" 😊 buziaków sto. A bombki bombastyczne 😆.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a pewnie i z donalda i z turbo i pazłotka z czekolad i zagraniczne naklejki bo czasem sie trafiały :)))w gumę też grałam a jakże :)))

      Usuń
  4. Piękne i chociaż w taki sposób mamy troszkę chłodu...w myślach oczywiście...pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękny komplet, podziwiam;)
    Dzieciństwo miałam fajne. Wydaje mi się, że na wsi dzieci mają więcej atrakcji niż w mieście. Ja tylko podczas studiów mieszkałam w mieście i nie chciałabym więcej. Nie wyobrażam sobie gdybym musiała bawić się przed blokiem. Za dużo ograniczeń;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wbrew pozorom blok nas nie ograniczał, kiedysiejsze bloki nie były takie jak teraz, było duzo wolności a obok mojego osiedla były pasma nieuprawianej zieleni, trawy rosły większe od nas i w tych trawach robilismy tunele, bawilismy się w chowanego :))) rany to były czasm,, a na wsi miałam babcię nie wiem czy ty też ale my sklakaliśmy w stodole z siana na słome, przeciez moglismy się połamać, ale wtedy nikt o tym nie myślał :))) pamiętam jaką atrakcją dla mnie było przyprowadzenie krów z łąki :)))
      dobrze ze krowy znały drogę do domu , bo odczepiłam je, a opne szły a ja za nimi na odległośc patyka żeby mnie n ie zjadły:D:D?:D, niby ja je prowadziłam, ale one przyszły na podwórko a ja za nimi :D:D oj fajnie było fajnie

      Usuń
  6. Piękne prace. Podziwiam.
    https://pasjesmakow.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Bombki rzeczywiście pięknie się prezentują- choinka z nimi wyglądałaby zjawiskowo.

    Co do dzieciństwa to też pamiętam to bez telefonu i internetu. Graliśmy w klasy, statki, państwa-miasta i kapsle. Na dworze spędzało się cały dzień- latem nawet do 21.30. Oddałabym wszystko za wehikuł czasu, który mógłby mnie jeszcze raz przenieś do tamtych cudownych chwil.

    OdpowiedzUsuń
  8. Masz ode mnie lajka za dzisiejszy wpis ;-) A bombki jak zawsze cudne!
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Tak, to były czasy, też lubię je powspominać:) Bombeczki cudne!:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale sentymentalny wpis i wiele takich komentarzy. Je też jestem z tych czasów oranżady, wody gazowanej z syfonu, zbieractwa opakowań czekoladowych, obrazków z gum do żucia itp. I powiem co do zabaw podwórkowych to ja jeszcze grałam w chłopa. Wiecie o czym mowa?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gry w chłopa nie znam albo tylko nazwy

      Usuń
    2. bardzo podobna do gry w klasy

      Usuń
  11. Takie dzieciństwo i ja pamiętam. Dużo rożnych zabaw i cały dzień na dworze :) A zimą mokre rękawiczki od lepienia bałwana i zabawy w śnieżki. Jazdy na łyżwach i sankach z górki na pazurki. piękne bombki :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Masz rację Edytko nasze dzieciństwo było niezwykłe.Jestem starsza od Ciebie i porównuję nieraz moje dzieciństwo na wsi, moich dzieci w mieście i moich wnuków obecnie i aż mi ich żal, bo nie wiedzą nawet co tracą i jest coraz gorzej.Generalnie nie potrafią organizować sobie zabaw. Bombki cudowne!!!

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam podobne wspomnienia, czasem mi się wydaje, że dorastałam w innej epoce.
    Śliczne te bombki Edytko!
    Cieplutko pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  14. piękne :) co do dzieciństwa to moje upłynęło mi na wsi, na zabawach z siostrą młodszą i sąsiadami w ogrodzie w domku, który zrobił nam tata...nawet mieliśmy okienko, firaneczki a w srodku mini stolik i krzesełka :) gumę Donald uwielbiałam!! i vibovit jeść tak z saszetki :):) a no i smak bobofruta nie powtarzalny- ten co piła teraz córa już tak nie smakował

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za czas poświęcony na obejrzenie moich prac, a także za każde słowo, jakie zechcecie zostawić po sobie.