czwartek, 14 sierpnia 2014

Ciemnowłosa z zimnej porcelany

Witajcie,

po dłuższej przerwie wracam tu.
Przerwa bardzo była mi potrzebna, zresetowałam "nadajnik" i mogę ruszać przed siebie z nową energią i nowymi siłami.
Czas wolny wykorzystałam bardzo efektywnie, lepiłam, pieliłam grządki, przycinałam trawę i wzięłam się za siebie, zmieniłam kolor włosów a z tym także ubyło mi trochę zbędnych kilogramów, które już mi zaczynały dokuczać i przez które
przestałam się mieścić w swój kombinezonik i buciki i jazda stała się niemożliwa, gdyż w tamtym roku bonus żyć okazał się wyczerpany i w oczy zajrzała mi śmiertelność:D, a przynajmniej nauczyłam się, że pomimo upałów w spodenkach się nie jeździ:D.
Kiedyś może pochwalę się moim nowym ja tyle, że sama zdjęć nie zrobię i każdy , kto tu zagląda świetnie wie dlaczego (nie są moją mocną stroną).
Tymczasem wypróbowałam "zimną porcelanę" bez gotowania, szybko się robi,  jednak kolory wychodzą mdłe, a może tylko mi mdłe wyszły, nie są tak nasycone jak przy barwieniu masy solnej, porcelana jak dla mnie ma  jeszcze jedną wadę, nie może długo leżeć na "powietrzu" bo obsycha, nie można zrobić jej więcej bo im dłużej leży tym gorzej się z nią pracuje.
Poza tym same zalety, nie trzeba piec, ale anioł 25 cm sechł 5 dni i do końca nie był wysuszony, wyniosłam na słonko i szybko się wysuszył, ale jak wiadomo dostęp do słonka jest ograniczony i w ciągu całego roku jest go kilka miesięcy.
więc na zimowe wieczory trzeba będzie coś wymyślić.
i tak uważam, że jak na pierwsze próby poszło mi dobrze.





a tu jeszcze moje maleństwo


i tym akcentem kończę dzisiejszy post, życzę Wam miłego wieczoru i udanego długiego weekendu.

18 komentarzy:

  1. Anielica sliczna,a "Twoje malenstwo"jest cudne

    OdpowiedzUsuń
  2. O rany:) Maleństwo jest ekstra! Aniołek oczywiście też:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Maleństwo podobne do bryki mojego męża :-) A anioł jest przepiękny, zresztą jak wszystkie Twoje anioły :-)
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Twój mąż ma bardzo dobry gust:D

    dziękuję za miłe słowa

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow ! Malenstwo jest godne uwagi ! Jestem pdo wrazeniem ! Aniolek piekny :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękny anioł , spojrzenie bardzo naturalne i te oczy..... jak żywe :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak zawsze cudowne aniielice tworzysz :-) Śliczna buzia :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wszyscy eksperymentują z zimną porcelaną;-) Może trzeba się ponownie tym zainteresować. Kilka miesięcy temu czytałam, oglądałam filmiki, kupiłam skrobię kukurydzianą i ...na tym poprzestałam;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajne "maleństwo" :) , aniołek super
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. bardzo Wam dziękuję,
    ja do zimnej porcelany nie używałam skrobi kukurydzianej tylko mąki ziemniaczanej

    OdpowiedzUsuń
  11. Mnie też kusi zimna porcelana, ale jakoś nie mogę się nigdy za nią zabrać :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zazdroszczę chęci do tej porcelany :D Ja już tyle razy o niej myślałam i za każdym razem rezygnowałam :P Anioł wyszedł ładnie. Szczególnie buzia. Jest taka gładka.. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kochana, nareszcie do nas wróciłaś! Jestem ciekawa nowego imiczu i zazdroszczę zrzucenia zbędnych kilogramów - u mnie jest ich wiele:(
    "Zimny" anioł wyszedł pięknie, szczególnie podoba mi się jego fantazyjny kołnierz i wyraz twarzy. Ciekawe, ile takich piękności jeszcze pokażesz...?

    OdpowiedzUsuń
  14. Wow ! bardzo mi się podoba jak dziewczyny jeżdżą motorem :)
    A anioł śliczny wyszedł , i taki inny jak pozostałe.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja to chętnie na takiej maszynie bym się przejchała, ale tylko jako pasażer ;)
    Aniołek śliczny i wcale nie widać, że to pierwsze próby :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Osz ty w mordę... Motorem??? Ja ledwo na rower mam ochotę... Podziwiam za odwagę!

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za czas poświęcony na obejrzenie moich prac, a także za każde słowo, jakie zechcecie zostawić po sobie.