piątek, 16 maja 2014

na żółtych chmurkach podróżujące i chlebek kukurydziano pszenny

Deszcz pada ciągle i nieustająco, wygląda jaby gdzieś tam na górze zrobiła się dziurka w dużym zbiorniku wodnym i to wszystko spadało tu na dół, a może komuś tam na górze kran przecieka i nie chce mu się zreperować.
Człowiek robi się senny i rozkojarzony, a to początek weekendu i znów zapowiada się nienajlepsza pogoda. 
Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, może dokończe malowanie domu i jak już "będzie słońce i pogoda wyjde sobie do ogroda" :D, a na razie może coś nowego uda mi się wymyślić.
 Mam ochotę na jakieś inne twory z masy solnej, ale tak mam za każdym razem, kiedy zabieram się do masy. Staję przed stołem w głowie milion myśli i milion pomysłów, zabieram się do pracy i okazuje się że realizacja zamysłów powstałych w mej głowie wygląda inaczej niż to  co ręce zrobią, 
ale co tam, jak już zauważyłąm praktyka czyni mistrza więc może kiedyś.....
A teraz ... małe żółte aniołeczki, leżace niczym na chmurce, z uczesem na bok, uśmiechem na ustach...
 
w niedzielę upiekłam chlebki , pyszne -  przepis tu Włoskie miseczki chlebow




12 komentarzy:

  1. Edytka kiedy Ty to robisz ! :))) Te skrzydlate są fantastyczne, te buziaki, fryzurki ...no całe ! :)))
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Za takie chlebusie to chyba też się zabiorę, wyglądają bardzo apetycznie ! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. wieczorami robie:) wieczorami a chlebusie polecam i do forszmaku i do gulaszu i do kanapek rewelacja

    OdpowiedzUsuń
  4. Śliczne aniołki :) a chlebka sama bym skosztowała :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Z tym przeciekającym kranem to jest myśl, zróbmy jakąś zrzutkę w blogosferze i wyślijmy tam hydraulika:)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Przesłodkie są te aniołki :-)
    U mnie też leje jak z cebra :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne, a najpiękniejsze te motylki:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Aniołki bardzo ładne a chlebki wyglądają smakowicie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Aniołki bardzo ładne a chlebki wyglądają smakowicie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Edytko, u mnie też tak leje, zaczynam juz chyba popadać w jesienną depresję, choć zastrzegam - nie cierpię upałów!!!
    Ale co tam ja - anioły, no jak zwykle boskie, takie uśmiechnięte, że od razu na duszy robi się cieplej i nawet te opady tak nie doskwierają. Chlebki - porywam, sa już moje! CUDOWNOŚCI, choć jestem na diecie...)
    Ściskam i życzę słoneczka i ciepełka!
    Ania

    OdpowiedzUsuń
  11. dziękuję Wam bardzo serdecznie

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za czas poświęcony na obejrzenie moich prac, a także za każde słowo, jakie zechcecie zostawić po sobie.