niedziela, 18 maja 2014

małe brązowo złote aniołki

witajcie, u mnie dziś słońce od rana, świeci i zachwyca i jasnością i ciepłem, napawa do pozytywnej energii, jednak są ludzie potrafiący wszystko zniszczyć, jednym słowem  jednym gestem, a boli jeszcze bardziej gdy krzywdzą nas najbliżsi, mówiąc rzeczy nieprzemyślane, dołując tak dla zasady bo tak, nie zastanawiając się nad  tym co mówią, albo może świetnie wiedzą co mówią i robią to specjalnie, ale długo by się nad tym zastanawiać a szkoda życia i czasu, już niedawno stwierdziłam że trzeba starać się kochać ludzi bo życie mija bardzo szybko i nieważne czy masz lat 20 czy 60 dziś jesteś jutro Cie może nie być, jeszcze się uczę wybaczać złe słowa, które bolą ciężko mi to idzie, ucze się nie podnosić głosu bez powodu, uczę się nie wdawać w kłótnie tylko przytakiwać i iść dalej, nie potrafie ale wiem że tak trzeba kiedyś w końcu mi się to uda a teraz dość tych rozważań na "tapetę" wchodzą małe słodkie brązowo złote aniołki. 
Bardzo mi się podobają i sądze że nadają się zarówno na czas zimowy jaki letni. Ot takie uniwersale aniołeczki:)
 



a tu moja ciężka praca, z pomocą mamy i córki udało mi się wczoraj skończyć - ściany w kolorze brązu i beżu:)





16 komentarzy:

  1. Bardzo mi sie podoba to co napisałaś. Mimo przeciwnosci, trzeba nauczyc sie odpuszczac nawet gdy najbliżsi nas ranią. Bo inaczej bysmy oszaleli. Robisz piękne rzeczy, masz talent i to jedna z pozytywnych rzeczy ktorych trzeba sie cieszyc. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne aniołki! Jesteś niezwykle kreatywną osobą, zdaje się że z niekończącymi się pomysłami :-) Masz rację, ludzie często ranią, ale czas leczy rany. Myślę, że najważniejsza jest rozmowa. Nie ma nic gorszego, niż zatrzaśnięcie drzwi... na długi czas. Wszystkiego dobrego życzę! Ściskam Cię mocno!

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajne aniołeczki bez dwóch zdań Edytko :))))

    OdpowiedzUsuń
  4. Trudną sztuką jest odpuszczać, ale można się tego nauczyć.
    Edytka zadziwiasz ilością dodawanych prac :) ...pocieszne aniołki :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Aniołki cudne, ja już nie wiem, które piękniejsze, ale te bardzo mi się podobają kolorystycznie.
    Kolory mieszkania świetne, ja też mam u siebie beż z brązem i do tego terakotową kuchnie, ale ja jestem wariatką, bo uwielbiam mieszkać kolorowo! :) całusy. Ania

    OdpowiedzUsuń
  6. te aniołki są przecudowne!
    najbardziej boli, gdy krzywdzą nas najbliżsi, niestety :( ale masz rację, czasem robią to zupełnie nieświadomie. Mimo wszystko trzeba wierzyć w ludzi i w to, że są dobrzy, gdzieś w głębi.

    tymczasem zapraszam do nas
    http://www.aandafactory.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. bardzo Wam dziękuję za każde słowo

    OdpowiedzUsuń
  8. Śliczne Ci wyszły i aniołeczki i ściany:)
    Ja już się przyzwyczaiłam, że nie mam szczęścia do ludzi. Po prostu przyciągam takich co potrafią dokopać.

    OdpowiedzUsuń
  9. obłędne aniołeczki a i ściany wyglądają cudnie :))

    OdpowiedzUsuń
  10. Cudne są te Twoje aniołki!!!
    Miłego tygodnia :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wiem, czasem takie słowa bardzo bolą... ale co tam, ważne, że aniołki są kochane, a Twoje mieszkanko bardzo mnie zachwyciło, kolor obłędny a aniołki na ścianach - cudo!

    OdpowiedzUsuń
  12. dziękuje za słowa otuchy

    OdpowiedzUsuń
  13. Te kiecki anielskie coraz bardziej mi się podobają ;D

    OdpowiedzUsuń
  14. Aniołki z kwiatuszkami, to jest to!

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za czas poświęcony na obejrzenie moich prac, a także za każde słowo, jakie zechcecie zostawić po sobie.