sobota, 26 kwietnia 2014

Malutkie żółciutko - złociutkie:) aniołeczki

Dziś u mnie brzydka pogoda cały czas pada, więc
nie bardzo można poszaleć na dworze, czy w ogródku, miałam skosić trawę i okopać tuje, ale pomyślałam, że nie będę moknąć , poza tym kosiarka i tak nie skosi mokrej trawy, a mokra ziemia będzie się przylepiać do motyki:))) . Postanowiłam że trochę poleniuchuje i tak mnie wzięło na wspominki :).
Chciałam Wam powiedzieć, że bloga założyłam pod koniec stycznia 2014, gdyż szukałam jakiegoś zajęcia innego niż sprzątanie czy prasowanie, ale nie miałam odwagi nic z nim robić dalej,  kiedy zasiadłam przed netem i zaczęłam szukać czegoś dla siebie, zainspirowałam się kilkoma blogami, w których zobaczyłam co można zrobić z masy solnej, do tej pory miałam z nią kilka razy do czynienia, gdy moje dziecię było w przedszkolu a potem w szkole podstawowej, ale robiłyśmy z niej maszkaroniki do głowy mi nie przyszło, że można z niej cuda robić. Później po kilku próbach wylepiania z masy solnej udało mi się zrobić to :



i uważałam to za szczyt piękności i szczyt swoich możliwości :)
naprawdę byłam z nich dumna,
później szperając w internecie natknęłam się na inne zdjęcia na podstawie których powstały takie prace:










i byłam z nich jeszcze bardziej dumna, więc ośmieliłam się  i zaczęłam robić coraz więcej rzeczy i powstał pierwszy post tu na tym blogu 






a teraz po 3 miesiącach robię to:

 






i znowu mogę powiedzieć ,że jestem zadowolona  -  teraz już wiem, że nie dumna:))  -gdyż cały czas robię coś innego, coś co wychodzi mi może troche lepiej niż dotychczas:). W związku z taką ewolucją mojej twórczości zdjęcia powyżej))) przedstawiam Wam małe 5 centymetrowe aniołki do zawieszenia na ścianie, choince,  nad  drzwiami:) pomysłów jest wiele:) mogą posłużyć także jako podziękowanie dla gości,
chciałam jeszcze tylko powiedzieć, że trzeba próbować, wiem po sobie, nic nie wychodzi od razu, a może raczej nie każdemu , niektórzy muszą popracować żeby do czegoś dojść i tym oto akcentem kończę ten naprawdę długi post:)
Miłego dnia i do pracy:)

15 komentarzy:

  1. Najtrudniej jest wykonać pierwszy krok, wiem to po sobie, poza tym początki zawsze są trudne a każda kolejna praca hand made jest lepsza i lepsza i.....
    Życzę, aby coraz to więcej osób zaglądało na Twojego bloga,a Ty pokazuj nam dalej swoje kolorowe cudeńka z masy solnej...

    OdpowiedzUsuń
  2. dziękuję, naprawde miło mi usłyszeć takie słowa

    OdpowiedzUsuń
  3. Masz rację, że nie od razu wszystko wychodzi tak jakbyśmy chcieli. Pamiętam moje pierwsze twory z masy solnej i nie były one zbyt obiecujące ale nie odpuszczałam i jest coraz lepiej. Po Twoich pracach też widać, że praktyka czyni mistrza i trzeba podejmować ciągle nowe próby:). Bardzo lubię tu zaglądać :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. sama założyłam bloga na początku stycznia tego roku i też miał być ona pdskocznią od cdzienności....i tak jest:) a co do tworzenia nowych pomysłó , projektów to z czasem wychodzą coraz lepsze :) wiem to po sobie:):)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czadowe mają włoski :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja miałam podobnie z każdej nowej rzeczy zrobionej przez siebie byłam z siebie bardzo dumna i wydawało mi się, że lepiej być już nie może, ale jednak może :) bo tworząc cały czas się rozwijamy, do naszych głów wpadają co róż nowe pomysły i inspiracje. Tak samo jest u Ciebie Edytko, rozwijasz się z każdą pracą i z każdym postem i to widać, tak trzymaj dalej abyśmy mogli podziwiać te cudeńka :)))

    OdpowiedzUsuń
  7. Widać Edytko jak zmieniał się sposób tworzenia przez Ciebie solniaczków. Wypracowałaś swój własny niepowtarzalny styl :)
    Maluszki pocieszne i bardzo pozytywne :)
    Pozdrawiam i czekam na więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Trening czyni mistrza :)
    Nigdy się nie poddawac i zawsze iśc do przodu to podstawa i jak widzisz sama chęci i ciężka praca dają wspaniałe efekty :)
    Robisz coraz piękniejsze rzeczy a pierwsze aniołki , które wyszły spod Twojej ręki są piękne.
    Mi nigdy nie wyszło nic ładnego :D
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  9. dziękuję Wam , że jesteście, czytacie i komentujecie i naj, że zaglądacie, jest mi bardzo miło

    OdpowiedzUsuń
  10. Edytko nadal uważam , że piękne są Twoje robótki z masy solnej i będę obstawała przy swoim : nawet nie wiedziałabym od czego zacząc :)
    W rękach nie mam mocy do rzeźbienia :)
    Za to Ty tak :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Dokładnie! Tworząc prace, nie tylko te, które sprawiają nam przyjemność, ale nawet te, które wykonujemy pierwszy raz - rozwijamy swoje umiejętności. Jednak nie wiem, czy Twoje prace mogą być jeszcze bardziej dopracowane czy też bardziej ładniejsze, gdyż uważam, że właśnie takie są w tej chwili!!! Po prostu są świetne! Dlatego z wielką chęcią zaglądam do Ciebie i czekam na więcej! Pozdrawiam ciepło :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Oj tak, masa solna wciąga :) Ja też widzę różnicę między swoimi pierwszymi pracami, a tymi aktualnymi ;)
    Super! Pozdrawiam i życzę dalszej weny twórczej ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Widać duży postep :). Moje pierwsze lepianki teraz mnie bawią, ale z czasem idzie lepiej. Ciekawa jestem następnych Twoich prac :).

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za czas poświęcony na obejrzenie moich prac, a także za każde słowo, jakie zechcecie zostawić po sobie.